Moja VEO

W czasie, gdy wszyscy funkcjonujemy w klimacie pandemii, paraliżującym życie strachem przed zarażeniem, nic nie wydaje się ważniejszym. Kto może, pracuje z domu minimalizując ryzyko. Wychodzimy na spacer, rower czy do sklepu na zasadzie bonusa, z partyzanta… Ok, tak trzeba i musimy dać radę, acz ciężko jest!

W tym właśnie czasie, moja ulubiona pompa, postanowiła się popsuć. W cudownie leniwy sobotni poranek, po 5-ciu latach symbiozy zdecydowała się odejść. Nie pomogły zmiany baterii, reset, restart i inne reanimacje… koniec.

Przejście na peny tylko z teorii jest proste. Nagle się okazuje, że przecież nie mam analogu długodziałającego, konieczna recepta. Jakie dawki? Wszak po kilku latach pozmieniały mi się z pewnością parametry ☹️ Sobota, więc i poradnia zamknięta, w szpitalu po przebrnięciu przez zamaskowaną Panią pielęgniarkę, dyżurująca Pani lekarz okazała tyle zrozumienia, że aż odesłała mnie do całodobowej przychodni. Bo będąc w szpitalu nie miał kto wypisać recepty na niezbędny lek !!! Tak zwany „NieChceMiSizm”. Przed przychodnią też trzeba poczekać, nie wpuszczają, wiadomo – epidemia… Ale nic to, daliśmy radę! Pełen sukces, lek wykupiony. Wsparcie i pomocna osoba w takim momencie – bezcenne !!! 🤗

Mając insuliny krótko- i długo-działające podjęłam walkę. Przyznam, że wcale nie łatwą. Glikemia jakoś opornie współpracowała, skacząc biegunowo ile się dało. Oczywiście stres miał olbrzymi wpływ na wyniki. Do tego doszła informacja, że pompy nie podlegają naprawie. Są dwa rozwiązania, wymiana przy awarii podczas trwania gwarancji lub po gwarancji zakup nowej. Taka sytuacja. Gwarancja mnie nie obejmowała więc nowa pompa to bagatela 12 000 zł. Straszna kasa, na ten tychmiast – nieosiągalna. Nawet po rabacie bardzo sympatycznego Pana przedstawiciela firmy Medtronic, który później wszystko bardzo sprawnie zorganizował 👍

I tu, po raz kolejny okazało się, w jak rewelacyjnej firmie pracuje. Zareagowali natychmiast i ciągu kilku dni stałam się posiadaczką nowiutkiej, pięknej, cudownej pompy MiniMed™ Veo™ 😁

WIELKIE DZIĘKUJĘ!!!

Po tygodniowym doświadczeniu z penami, wiem że nigdy już nie chciałabym do nich wrócić na stałe. Alternatywnie – tak, ale na pewno nie docelowo. Terapia w oparciu o pompy insulinowe to zupełnie inny level, nie do przecenienia!

Aż znowu wszystkiego się chce 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.