Coś się kończy, coś się zaczyna…

Jesień. Ja wiem, co roku ta sama śpiewka… taka kolej rzeczy Wiosna Lato Jesień Zima- wiem, i co z tego???           Musi mi się podobać? nieeee!

Lato obfitowało w masę atrakcji!

Fajne atrakcje + super fajna paczka= mega zajefajny czas!!!!

I właśnie tego będzie mi szkoda…

wycieczek rowerowych, gdzie raz laitowo, raz do utraty sił a zawsze faaajnie!!!

kajaków, znałam a jak. Ale teraz zachwyciłam się na maxa! Bo kajaki to poza czasem na wodzie, często walcząc o to, by tataraki nie zaatakowały 😉  to też w pakiecie ognisko i rozmowy, biesiady, ludzie… uwielbiam!

Zaczął się czas morsów i foczek! Jeeeeeee!  Daje mega fan i moc adrenaliny!!! Strasznie się cieszę , ale to dla mnie za mało…

Teraz, jesienią, jest opcja poznania roweru od innej strony (!) nowość. Wieczorem, nocą, przy temperaturze iście zimowej… czy dam radę? Zobaczymy! Żeby nie było że wymiękam. Postaram się! 😉

 

Poza tym, coś się kończy, coś się zaczyna… zaczyna się fajnie!

może warto było tyle czekać?

Zo-ba-czy-my 😉

 

8AD367AC-4BD3-4EAE-B750-0FEF7F7549C8

 

 

Komentarze o “Coś się kończy, coś się zaczyna…

Skomentuj

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Pola wymagane są zaznaczone *